Kolejnym meczem straconej szansy można określić spotkanie nowodworskiego ŻTS z Norgipsem Piaseczno. Podopieczni trenera Zbigniewa Balińskiego zagrali dobrą koszykówkę, niestety tylko przez dwie kwarty.
Trzecia część gry była pokazem bezradności. Tę odsłonę gospodarze przegrali aż 12 punktami.
ŻTS Nowy Dwór Gd. – Norgips Piaseczno
62:71 (18:15, 18:18, 7:19, 19:19)
Zaczęło się całkiem dobrze. Gracze ŻTS kontrolowali grę. Pierwsi zdobyli punkty, następnie skutecznie trafiając i podwyższając przewagę. Miejscowi górowali warunkami fizycznymi nad rywalami, prowokując ich do błędów i fauli. W pewnym momencie Norgips po prostu nie istniał pod koszem ŻTS a zbiórki były jedną z broni drużyny z Nowego Dworu Gd. Kolejny raz nieźle grali Marek Urbaniak oraz Marek Flisikowski.
Ta sytuacja trwała do 5 minuty drugiej odsłony, kiedy to ŻTS osiągnął dziesięciopunktową przewagę. Potem było już tylko gorzej.
Swój koncert rzutów zza linii 6,25 cm rozpoczął kapitan gości Tomasz Wójcikowski, a jego pierwsze trafienie za trzy było sygnałem do ataku dla gości. Gracze Piaseczna zniwelowali przewagę nowodworzan do końca tej kwarty do 3 punktów, trafiając jeszcze równo z końcową syreną.
Już w tym momencie trener Baliński narzekał na głupie błędy swoich podopiecznych. Nowodworzanie tracili piłkę w niegroźnych akcjach, pudłowali pod koszem, sygnalizowane podania przechwytywali rywale.
- Takie zagrania podcinają skrzydła – powiedział trener.
W trzeciej odsłonie rywale natarli na gubiących się coraz bardziej graczy ŻTS. Nie do zatrzymania był Wójcikowski, a trafienia za trzy demolowały nowodworską ekipę (łącznie 7 razy w całym meczu trafiali z dystansu gracze Norgipsu). Gracze ŻTS próbowali odrobić straty, ale straszliwie pudłowali. Wydawało się, że grają niesamowicie spięci i zdekoncentrowani.
Na początku czwartej kwarty rywale mieli nad miejscowymi już 9 punktów przewagi. Koszykarze ŻTS nie odpuszczali meczu (dwie ładne akcje Cebuli) i na 3 minuty przed końcem spotkania zmniejszyli stratę do 5 punktów. Kibice mieli nadzieję na powtórkę finiszu ze spotkania z OSSM Sopot. Tak się jednak nie stało, a po serii 6 rzutów wolnych z rzędu gracze Norgipsu ponownie odskoczyli graczom ŻTS. Nie pomogły dwa trafienia za trzy Noska i Flisikowskiego.
Teraz graczy ŻTS czekają dwa wyjazdowe mecze z drużynami z dolnej części tabeli, Novum Bydgoszcz i AZS Kutno. By być spokojnym o utrzymanie trzeba wygrać przynajmniej jedno z tych spotkań.
Autor artykułu: (vinz)